Halusina.Gazetka.EU
ZAPISKI ROZMAITE
The Future is Now

 

 

Poniedziałek, 18 luty 2008, 22:48

Dzisiaj kończy się przeprowadzka tego bloga.
Zapraszam na stronę Taka.Gazetka.EU - niedługo pozostanie tylko ona, ta strona odejdzie w niebyt.

| Jest 5 komentarzy. |

Niedziela, 17 luty 2008, 09:32

  • Sąsiedzi po kilku latach nas odwiedzili - miło;
  • Długi dziś rano jedzie na tydzień do Zurychu;
  • za tydzień może Jaśki przyjadą;
  • Stefan za 10 dni wyjeżdża na długo do Arabów.
    Nie miałam czasu wziąć się za przekład, ale za to udało mi się zainstalować WordPressa na czystej domenie Stefana. I działa, nawet ściągnęłam tam część ptasiego bloga z LiveJournala. Tutaj siedzi. Formę ma z rozbiegu standardową. Ważne, że na tym samym serwerze działa bezbłędnie. Czyli muszę dopasować kodowanie bazy MySQL i u mnie też pójdzie. Bardzo jestem z siebie zadowolona.

    | Brak komentarzy |

    Środa, 13 luty 2008, 18:53

    Nie wiem, czy to ja zbyt wiele grzebałam w oryginalnym kodzie WordPress, czy znowu mi w serwerowni namieszali, w kazdym razie rozsypało się wszystko kompletnie. Więc wykasowałam i zaczęłam od początku. Znowu jednak trafiam na komunikat
    Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/gazetka/public_html/super/wp-config.php:1) in /home/gazetka/public_html/super/wp-admin/install.php on line 16
    Sprawdzam php.ini - niby jest OK. jeszcze sprawdzę resztę.



    Reszta też okazuje się OK. Najgłupsze, że po refresh okzauje się, że komunikat zniknął i instalacja może być prowadzona dalej. Zaczynam podejrzewać swerwerownię o niecne czyny... Czy tani serwer musi oznaczać - kiepski? Bo ja zakładałam, że młodzi się uczą i dlatego zaczęli skromniej od niskich cen.
    W następnej kolejności muszę zrobić badanie rynku serwerów.


    No dobrze, na razie działa. Oczywiście w testowej subdomenie Super.Gazetka.EU - zapraszam do oglądania, póki tam jest. Jak wyhebluję, zniknie niniejsza forma, a blog Halusiny przyjmie tamten wygląd. Wkrótce...

    | Brak komentarzy |

    Środa, 13 luty 2008, 04:22

    Skontaktowałam się z serwerownią, sprawdzili tę dyrektywę registered_globals i od tej pory wszystko chodzi. To znaczy WordPress chodzi. Napisałam, że nie mogę zainstalować żadnych porządnych progamów, a oni mi piszą, że porządne programy nie potrzebują registered_globals! Jakby, kurczę, WordPress nie był porządny! No, już dorbze. Teraz tylko muszę dopasować jakić schemat-temat. Wzięłam się za adaptację tematu o wdzięcznej nazwie GinsengCoffee - ma ładną kolorystykę, dodałam tylko swój obrazek Pójdę w pole, okrojony do kółka, i zaczynam go wpychać.
    Znowu nie mogę znaleźć haseł. Tak się już gubię, że głowa mała.

    | Brak komentarzy |

    Wtorek, 12 luty 2008, 19:54

    register_globals = on

    Prawdopodobnie moje kłopoty z instalacją WebPress polegały na wyłaczeniu w/w dyrektywy przez administrację serwera.
    W każdym razie po starannych lekturach tutoriala PHP zmieniłam toto, odpaliłam instalkę i niby poszła. Na razie na boku, na okres testowania i konfigurowania. Ciekawe, może w końcu się uda.



    Dziwne rzeczy się dzieją: najpierw WordPress instaluję bez problemów, loguję się jako admin, zmieniam hasło i opcje - wszystko gra. A po kilkunastu minutach nie moge otworzyć ani strony admina, ani żadnej innej w tej domenie...
    Zdarzyło się to dwukrotnie. Sprawdzę jeszcze inne subdomeny - - -

    | Brak komentarzy |

    Poniedziałek, 11 luty 2008, 01:42

    Fedrowanie

    Znowu się zatkałam z tym CMSem. Podejrzewam nieśmiało, że nie da się go zainstalować na dzierżawionym serwerze... Gdyby to okazało się prawdą, byłoby do kitu.
    To znaczy, tyle-o-ile do kitu. Zmusiłoby mnie to do rozwijania własnego CMSa, na którym chodzi kilka moich gazetek (halusina, ptasia, ogrodowa, magiczna, borelioza) i do pracy od podstaw. Miałam nadzieję, że się wymigam.


    Wezmę się na razie za tłumaczenie dla S. za pomocą OmegaT. Potem jeszcze wrócę do WebGUI i Webmasterki.

    | Brak komentarzy |

    Niedziela, 10 luty 2008, 04:05

    Fedrowanie

    Wczoraj zepsuł mi się CMS, który pracowicie przez tydzień rzeźbiłam. Ale się wściekłam, wykasowałam całość. A tak się ładnie zapowiadało...
    Wzięłam na warsztat WebGUI i WordPress. Mają niby wysokie notowania.
    Instalacja WordPressa rano mi nie wyszła - serwer zgłasza errory i warningi niepojęte. Nie zniechęcam się, bo jak się uda z WebGUI, to WordPress nie będzie potrzebny. Ale mi się podobał.
    WebGUI to dość rozbudowany CMS, ma wysokie notowania w rankingach amerykańskich, a u nas zero. Ciekawe, czy to wina ogonków, czy może jakieś ważniejsze sprawy konfiguracyjne. Piszą, że chodzi w Linuksie. Mój serwer też. Intrygujące.
    Zaczęłam dokładniej: od tłumaczenia instrukcji instalacyjnej. Dołożyłam opcję w menu Halusinej.Gazetki.EU - Webmasterka. Tłumaczę za pomocą OmegaT - powoli wdrażając się do tego narzędzia. Fajne jest, ale nie chce mi się starannie tworzyć TM, już bym chciała wiedzieć, jak zainstalować WebGUI.
    Najgłupszy w tym wszystkim jest fakt, że tyle pracuję nad formą, podczas gdy w necie liczy się treść. Tylko treść jest ważna dla wyszukiwarek i rankingów. Powinnam rozbudować Magiczną.Gazetkę.EU, usiąść i patrzeć, jak google naganiają mi kasę. A ja co? Rzeźbię...
    Bez pojęcia, bo przez to nie mam kasy.
    No i nie idzie mi koncentracja na jednym systemie. Niecierpliwie pędzę przez fora, a jak nie znajduję rozwiązania, to wywalam całość.
    Tak bym chciała, żeby ten WebGUI mi zadziałał.

    | Brak komentarzy |

    Piątek, 08 luty 2008, 14:32

    Bywam bezradna

    - szczególnie gdy trafiam na zachowania agresywne typu rozpychania się łokciami. Nie ma we mnie agresji i pędu wynikających z wyścigu szczurów, z niespełnionych ambicji. Nie muszę ani mieć więcej, ani udawadniać, że jestem lepsza i ważniejsza.
    Na forum mojej szkoły w naszej-klasie.pl pewna obca acz wielce przemądrzała kobitka zaatakowała mnie "bykiem" - pewnie głównie po to, by sobie udowodnić, co to nie ona. I nie o to chodzi, że mnie to dotknęło - nie, wcale. Tylko nie potrafię w takiej sytuacji powiedzieć nic kulturalnego. Nawet nie chodzi o tę kobitkę. Chodzi o moją nieumiejętność zachowania się wobec takiej niepotrzebnej zaczepności - czy to będzie obca kobitka z jakiegoś forum, czy sąsiadka, czy moja siostra. Czy jakikolwiek facet - bo to nie zależy od płci.
    Najłatwiej byłoby coś odpysknąć, machnąć jej ręką przed nosem i powiedziedzieć "E tam, gadaj zdrów!" albo "Czego się czepiasz?" czy "Spójrz lepiej na siebie". Nie umiem tak i nie robię tak. Wydaje mi się, że to niemiłe, że urazi, że niepotrzebnie agresywne.
    I tak już zauważam postęp, bo przestałam się tłumaczyć i wyjaśniać, że mnie źle zrozumiano. Na to szkoda gadania, a jednak długo (licząc swoje lata) wyjaśniałam, że nie jestem wielbłądem.
    Wic jednak nie polega na tym, że jestem taka święta i wrażliwa, ale że te zaczepki na ogół są reakcją na jakąś moją wypowiedź. Wypowiedź, która miała zabrzmieć żartobliwie i niewinnie, a uraziła do głębi, sprowokowała do ataku. Tu wyraźnie brakuje mi wyczucia.
    Zakończę tę analizę, bo znowu doszłabym do słynnego wniosku, że wszystko, co złe w moim życiu, to wina mamusi.

    | Jest 1 komentarz. |

    Piątek, 08 luty 2008, 23:44

    Wiecie, co robią Bracia Kaczyńscy na korcie tenisowym?
    Grają w siatkówkę...

    | Brak komentarzy |

    Wtorek, 29 styczeń 2008, 04:34

    CMS

    Content Management System, czyli system zarządzania treścią. Cały czas tutaj działają takie malutkie cymesiki, ale tym razem wzięłam się za coś większego. Efekty niedługo będzie widać pod adresem http://super.gazetka.eu - nie ma potrzeby uczyć sie nowego adresu: kiedy strona będzie przygotowana do premiery, po prostu zrobię przekierowanie. Na razie fedruję.

    | Brak komentarzy |

    Niedziela, 27 styczeń 2008, 19:45

    Jeśli musisz "upomnieć" partnera, zrób to na tzw. kanapkę, czyli schowaj krytykę między dwie pochwały.
    To cytat z tzw. czasopisma kobiecego.
    Mądre, nie powiem. I skuteczne. Kobieta musi dbać o wrażliwe męskie ego. Cholera, wiem. I nie ma co oczekiwać wzajemności: żeńskie ego i tak sobie poradzi.
    A ma wybór?

    | Brak komentarzy |

    Sobota, 26 styczeń 2008, 07:23

    Wieje wiatr

    Rozebraliśmy wczoraj choinkę. Stoi teraz smutny świerk w szaro-buro-ciemnym ogrodzie. Wieje wiatr.


    W niedzielę po południu spadł śnieg. Znowu jest piękniej. Ale znowu wichura.
    Szczęśliwe drzewa: będą się mogły wyszumieć.

    | Brak komentarzy |

    Czwartek, 24 styczeń 2008, 14:47

    Nasza-Klasa + Allegro = ???

    Moje dwa ulubione portale są ulubione osobno.
    Dzisiaj dowiedziałam się, posłuchajcie, oto pomysłowy Dobromir udawadnia, że wszystko jest na sprzedaż. Wrzuć hasło "Nasza-Klasa" do wyszukiwarki Allegro, a się zdziwisz: za złotówkę możesz mieć wiernego znajomka!
    Mniej mnie dziwią oferty sprzedaży od ofert kupna.
    Ciekawe, jak skończy się taka aukcja:

    PAKIET STANDARD
    Zawiera 6 miesięczny wpis do Twoich znajomych mojej osoby(z możliwością przedłużenia), a także wysłanie do Ciebie dwóch wiadomości miesięcznie.
    !UWAGA! Tylko teraz do pakietu standard jest dodawany Super Bonus. Jeśli tylko wyrazisz chęć mogę zabrać udział w rozmowie na forum Twojej klasy!!!
    W mojej ofercie znajdują się także dwa inne pakiety(będą dostępne na innych aukcjach):
    PAKIET EXTRA
    Daje Ci rok mojej przyjaźni oraz jedna wiadomość tygodniowo i w miarę możliwości odpisywanie na wszystkie wysłane przez Ciebie.
    !!!NOWOŚĆ!!! PAKIET VIP !!!NOWOŚĆ!!!
    To oferta dla najlepszych. Pakiet Vip zapewnia dozgonną przyjaźń, nielimitowaną liczbę wiadomości oraz rozmowy na forum we wszystkich wątkach w których uczestniczysz. Ponadto masz pełne wsparcie duchowe z mojej strony, pocieszanie, uspokajanie, wychwalanie oraz prawienie komplementów.

    Ta aukcja ma jeszcze 12 dni przed sobą, a na razie od złotówki doszła do 8200.-
    PS. Przed godziną 19.oo chłopcy dolicytowali się tu kwoty 1.500.600.-zł - takie jajo. Ciekawe, co Allegro z tym zrobi. Teoretycznie biorąc, aukcja jest zgodna z regulaminem i wiążąca obie strony.
    Może młodzi usiłują zatkać aukcję? Nie rozumiem, co kombinują.
    Około północy cena sprzedaży osiągała już 900 milionów, potem nastąpiła interwencja sprzedającego i spadła do 1,5 miliona... Głupotki w krótkich galotkach :D
    Podany wyżej link już niczego nie pokaże poza informacją o usunięciu aukcji. Mam jednak kopię archiwalną w postaci pliku PDF. Chcesz zobaczyć, o co kopie kruszyli ludziska na tej aukcji? Oto szczegóły.

    | Brak komentarzy |

    Czwartek, 24 styczeń 2008, 05:51

    Znowu cisza

    Wczoraj od 12 do 22 mój serwer milczał. Nikt z kilkuset osób, które ostatnio codziennie odwiedzają moje strony, nie zobaczył tego, co oczekiwał.
    Właściciele odpisali, że wymieniali oprogramowanie.
    Muszę popracować nad zawartością pliku .htaccess. Mam w końcu dwa serwery, więc powinnam już się nauczyć awaryjnych przekierowań. No dobrze, w przyszłym tygodniu.

    | Brak komentarzy |

    Środa, 23 styczeń 2008, 08:01

    Nie mam czasu

    Nie ma mnie.
    Czytam nową Chmielewską - Rzeź bezkręgowców
    :D

    | Brak komentarzy |

    Niedziela, 20 styczeń 2008, 07:26

    Umarłem jako kamień i stałem się rośliną,
    Umarłem jako roślina i stałem się zwierzęciem,
    Umarłem jako zwierzę i stałem się człowiekiem.
    Czemu więc miałbym się lękać?
    Kiedy śmierć uczyniła mnie mniejszym?

    Rumi


    Dlaczego nie miałbym powracać tak często, jak często zdolny jestem do zdobycia nowej wiedzy, nowych doświadczeń? Czy wynoszę z jednego żywota tak wiele, że nie istnieje nic, co mogłoby wynagrodzić trud powrotu?
    Lessing


    Ostatecznie, urodzić się dwa razy nie jest bardziej zadziwiającą rzeczą, niż urodzić się tylko raz.
    Wolter


    O ile zgodzimy się na użycie nowoczesnego przykładu, najlepiej posłużyć się wyobrażeniem stykających się ze sobą nieruchomych kul bilardowych. Jeżeli jakaś tocząca się bila uderzy ostatnią nieruchomą kulę, zatrzyma się. Oto dokładnie buddyjskie odrodzenie się: pierwsza poruszająca się kula nie toczy się dalej, pozostaje w tyle, umiera. Jednak niezaprzeczalnie właśnie ruch tej kuli, jej rozpęd, jej karma, a nie jakiś nowo stworzony ruch, odradza się w ostatniej bili.
    Buddyjskie odradzanie się jest niekończącym się przekazywaniem takiego właśnie impulsu przez nieskończoną serię form.
    Buddyjskie zbawienie jest zatem zrozumieniem, iż te formy, bilardowe kule, są złożonymi strukturami podległymi rozkładowi, że przekazywany jest jedynie impuls, vis a tergo*), zależny od ładunku z przeszłości. To charakter, a nie jego jaźń, kontynuuje podróż.
    Ananda Coomaraswamy

    wg Koło życia i śmierci - wybór tekstów
    pod red. Philipa Kapleau, Warszawa 1986

    *)vis a tergo łac. siła popychająca

    | Brak komentarzy |

    Piątek, 18 styczeń 2008, 10:05

    CMS - CAT

    Nie moge się odczepić od przetwarzania formy tej strony. Niby wymodzone przeze mnie CMSy - system strony i system bloga - działają, ale... No tak. Nie mają tylu bajerów, nie mają tylu automatów, co potężne machiny.
    Z drugiej zaś strony owe potężne machiny sprawiają, że czuję się niczym uczeń czarnoksiężnika: czaruję, czaruję... jest pięknie, dopóki działa. Ale jak się wysypie, to umarł w butach! Nie ma szans na szybkie stwierdzenie błędu. A te moje maszynki - jedna korbka i po strachu. Przynajmniej wiem, gdzie który trybik.
    Ale machiny korcą, aż ręka swędzi. Dzisiaj wykasowałam z serwera 5 niedokończonych instalek róznych jumli, mamb i innych takich.
    Z jednej strony mam te bazy MySQL i prawie ich nie wykorzystuję (tylko w forum i w foto-galerii Coppermine), z drugiej zaś - machineria to złożona i niebezpieczna w obsłudze.
    Trochę marudzę, bo nie mogę się zdecydować - czy rozbudowywać powoli te swoje prościutkie systemy, czy też uwierzyć jakiemuś Content Management Systemowi, że mnie nie przytłoczy obsługą baz danych i skryptami, które splecione ze sobą nie będą chciały współdziałać.
    A jeśli tak, to któremu?
    Po raz kolejny przejrzałam rynek CMSów i po raz kolejny przekonuję się, że tylko Post-Nuke ma w miarę aktywne forum i stertę modułów.
    Może już na tylko wyćwiczyłam się w swoich systemach, że i z większym sobie poradzę?
    Pewnie, że spróbuję. Nie dzisiaj - dzisiaj chcę dla Danki skonfigurować swego starego peceta. Dla niej to będzie pierwszy komputer, głównie do nauki i jako maszyna do pisania. Do tego jest aż za dobry.
    No i jeszcze to tłumaczenie dla S. - też wyzwanie, bo oswajam OmegaT - program z gatunku CAT (Computer-Aided Translation). Świetna zabawa. Zapomnij o przewracaniu kartek słownika... Słówka same sie cisną na ekran - ja je tylko zbieram, układam i dopasowuję. No, może tak jeszcze nie jest, ale postęp niesamowity - w ciągu ostatnich 10 lat. Fascynujące. Szkoda, że tych tekstów z Arturem nie tłumaczyłam w tym systemie - miałabym jakiś zaczątek bazy, a tak dopiero ją tworzę. Ale jest super!

    | Brak komentarzy |

    Czwartek, 17 styczeń 2008, 17:31

    Blog Roku 2007

    Moje ulubione opowieści - Ptaki moje oraz Chorą Babę zgłosiłam do konkursu na Blog Roku. Właściwie mam pewne szanse.
    W kategorii Moje zainteresowania i pasje, w której występują Ptaki, jest 1586 konkurentów... Dzisiaj z 5 głosami wdrapały się już na 108 miejsce (czyli pokonały 1478 konkurentów).
    Chora Baba z 4 głosami osiąga na razie 233 miejsce na 2661 możliwych w kategorii Ja i moje życie (pokonała na wstępie 2428 konkurentów). Też nieźle.
    A to dopiero 2 dni głosowania. Zostało jeszcze 12 dni. Te cyfry - to spaczenie: córka księgowego - - -
    Namawiam do oddawania głosów :)

    | Brak komentarzy |

    Środa, 16 styczeń 2008, 07:58

    Dzisiaj więc różowy budynek SGPiS, sorry - SGH in English. Właściwie dlaczego on jest różowy?



    I jeszcze Przesieka. Nie pamiętam, żeby tam było aż tak pięknie. Dostawili te skałki?


    | Brak komentarzy |

    Niedziela, 13 styczeń 2008, 05:39

    Jeśli mamy np. 20 osób zarabiających różnie, ale średnio X, to aby jedna z nich zarabiała 3X, pozostałe 19 musiałoby zarabiać
    (20X-3X)/19=17X/19=89%X
    Jeśli X jest dla Ciebie za trudne, to niech będzie średnia 1000$. Przy dzisiejszym kursie 2,45zł/$ odpowiada to naszym realiom.
    Lekarzowi więc 3000$, a tym pozostałym 19 osobom 890$.



    Wśród tych lekarzy, którzy upierają się przy zarobkach 3X, są również:
  • anestezjolog, który parę lat temu tak uśpił Hankę przed operacją złamanej ręki, że się już nigdy nie obudziła;
  • okulistka, która przepisała mi okulary +2,75 dioptrii zamiast +1,5 dioptrii i nie chciała słuchać, że okulary męża +2,5 są dla mnie za mocne;
  • internistka, która powiedziała Waci, że w tym wieku to musi boleć, ją też boli;
  • laryngolożka, która powiedziała sąsiadce, że robiony przez nią syrop sosnowy nie pomaga, musi kupić syrop z sosny śródziemnomorskiej w pobliskiej aptece;
  • internistka, która powiedziała Dorocie J., żeby wykupiła receptę w tej aptece, tu zaraz na rogu, to owa lekarka dostanie 20% od aptekarki;
  • kardiolożka, która nam powiedziała, że Tomek miał zawał, a dopiero po pół roku przyznała, że to zawał nie był i serce wróciło do stanu sprzed ataku i operacji;
  • internistka, która mi wmówiła, że rumień boreliozy to inaczej wygląda i dała maść na egzemę.

    Tak, ci lekarze też chcą trzy średnie krajowe. Wymieniłam 7 lekarzy, dla których 7*19=133 osoby muszą się poświęcić i mają zarabiać niecałe 90% średniej krajowej.
    Tym siedmiorgu po 3000$, a tym 133 osobom - po 890 $.
    Wtedy będzie sprawiedliwie?

    | Są 4 komentarze. |

    Czwartek, 10 styczeń 2008, 03:26

    OmegaT

    Dzisiaj studiuję nowy dla mnie program typu CAT o nazwie OmegaT (opis). Jest mi potrzebny do dalszych tłumaczeń. Skoro osiadłam w przekładach techniczno-medycznych, muszę mieć narzędzie wspomagające, a Tradosa sobie prędko nie kupię. Może zresztą OmegaT na tyle się rozwinie, że nie będzie potrzeby.
    Początki - jak na razie - łatwe nie są. Głównie dlatego, że nie mam glosariusza, który powstaje podczas pracy. Nic to, Michałku. Póki rozumek jako tako funkcjonuje, poradzę sobie.

    | Brak komentarzy |

    Środa, 09 styczeń 2008, 08:50

    ***Jožin z bažin***



    Poniżej - również z YouTube - polski przekład tego hitu Anno Domini 1978 (nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła choć niewielkiej kosmetyki tego tłumaczenia) oraz czeski oryginał z akordami na gitarę :D a na końcu wersja English


    1.
    Jadę sobie na biwak Skodą 100 na Orawę,
    Dlatego się spieszę, ryzykuję - przejeżdżam Morawę.
    Grasuje tam to straszydło, wychodzi z bagien,
    Żre głównie Prażan, ma na imię Józek.
    Refren:
    Józek z bagien skrada się przez moczary,
    Józek z bagien do wioski się zbliża.
    Józek z bagien zęby już sobie ostrzy,
    Józek z bagien gryzie, dusi.
    Na Józka z bagien, komu by to przyszło do głowy,
    Działa jedynie i tylko samolot opryskiwacz.
    2.
    Przejeżdżałem przez wieś drogą na Vizowice,
    Przywitał mnie wójt, powiedział mi przy śliwowicy:
    Kto dostarczy żywego lub martwego Józka,
    Temu dam córkę i pół PGRu.
    Refren: Józek z bagien...
    3.
    Mówię: Dajcie, wójcie, samolot i proszek,
    Józka Ci dostarczę, nie widzę problemu
    Wójt mi poszedł na rękę, rano poleciaem,
    Na Józka z bagien proszek z samolotu pięknie opadł.
    Refren:
    Józek z bagien jest już cały biały,
    Józek z bagien z moczarów ucieka,
    Józek z bagien dostał się na kamień,
    Józek z bagien, tu jest już jego koniec!
    Dorwałem Józka, już go trzymam, hoo
    Dobry każdy szmal, sprzedam go do ZOO.

    Jožin z bažin

    Dmi A7 Dmi
    Jedu tahle tábořit Škodou 100 na Oravu, A7 Dmi
    spěchám proto, riskuji, projíždím přes Moravu.
    C7 F C7 F A7
    Řádí tam to strašidlo, vystupuje z bažin,
    Dmi A7 Dmi C7
    žere hlavně Pražáky a jmenuje se Jožin.

    F Fdim C7
    Jožin z bažin močálem se plíží, F
    Jožin z bažin k vesnici se blíží, Fdim C7
    Jožin z bažin už si zuby brousí, F
    Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.
    B F C7 F
    Na Jožina z bažin, koho by to napadlo,
    B F C7 F A7
    platí jen a pouze práškovací letadlo.

    Dmi A7 Dmi
    Projížděl jsem dědinou cestou na Vizovice, A7 Dmi
    přivítal mě předseda, řek' mi u slivovice:
    C7 F C7 F A7
    Živého či mrtvého Jožina kdo přivede,
    Dmi A7 Dmi C7
    tomu já dám za ženu dceru a půl JZD!

    Dmi A7 Dmi
    Říkám: Dej mi, předsedo, letadlo a prášek, A7 Dmi
    Jožina ti přivedu, nevidím v tom háček.
    C7 F C7 F A7
    Předseda mi vyhověl, ráno jsem se vznesl,
    Dmi A7 Dmi C7
    na Jožina z letadla prášek pěkně klesl.

    F Fdim C7
    Jožin z bažin už je celý bílý, F
    Jožin z bažin z močálu ven pílí, Fdim C7
    Jožin z bažin dostal se na kámen, F
    Jožin z bažin - tady je s ním amen!
    B F C7 F
    Jožina jsem dostal, už ho držím, johoho,
    B F C7 F
    dobré každé lóve, prodám já ho do ZOO.

    Josh from the swamps
    So I ride with Skoda 100 to Orava,
    I have to hurry, because I ride through Morava,
    There's a bogie that haunts this place, it comes out of the swamps
    It eats mainly citizens of Prague and it's name is Josh (Jozin)

    chorus:
    Josh from the swamps lurks in the marsh
    Josh from the swamps goes near the village
    Josh from the swamps already sharpens his teeth
    To defeat Josh from the swamps, who would come to think?
    You have attack him with aerial spraying.

    I ride through a village on my way to Vizowice,
    Marshal greeted me there and said to me by Slivovitz*):
    "Who will come to me with a living or dead Josh,
    Will be given hand of my daughter and half of the village"

    chorus
    I said: give me, marshal, a plane and some powder**)
    And I will give you Josh, there's no problem in it
    Marshal accepted and I winged very next morning
    Powder sagged on Josh beatifully

    chorus:
    Josh from the swamps is all white now,
    Josh from the swamps runs away,
    Josh from the swamps got to a rock,
    Josh from the swamps here he meets his end!
    I laid my hands on J and I hold him now,
    Every mercy's nice, I'll sell him to the ZOO!

    ---
    *) a kind of alcohol made from prunes
    **) pesticides or sth like that
    =====
    We all thank "Shvagroz" for his translatation!!!

    | Są 2 komentarze. |

    Środa, 09 styczeń 2008, 04:37

    Przeprowadzka

    Znowu zniknęła mi cała witryna gazetka.eu. Już teraz wiem, że to tylko wina taniego serwera. Coś tam grzebią i człowieka nawet nie powiadomią. Ale co mogę wymagać od serwera, który za 20 zł kupiłam na Allegro? Niewiele. Więc przeprowadzam się całą noc na inny serwer, który też kupiłam na Allegro ;)
    Wybór mam niewielki.
    Większość ruchu na Ptasią.Gazetkę.EU na razie przekierowałam na ptasią.gazetkę.waw.pl - tam zrobiłam szybko kopię.
    Niestety, nie mogę tak łatwo zrobić tego z Borelioza.Gazetka.EU - choć przeprowadziłam kopię całego kramu również na nową stronkę Borelioza.Gazetka.waw.pl. Mogę to tylko ogłosić na Forum Borelioza-Mirror, co też zaraz uczynię...
    Jeszcze trochę kopiowania mi zostało.



    Udało się! O 22:30 wczoraj się zepsuło, a o 7:40 dzisiaj wszystko jest już OK. Dziewięć godzin trwała przeprowadzka z nieczynnej domeny. Nawet to coś, co automaty mi określiły jako propagacja zmiany serwerów DNS może potrwać do 30 godzin - trwało tylko pół nocki. Ha!
    No i pięknie. Teraz idę poodkręcać przekierowania na gazetkę.waw.pl - skoro znowu mam tę unijną Gazetkę.EU!
    Od razu mi humor wrócił.

    | Brak komentarzy |

    Niedziela, 06 styczeń 2008, 16:16

    Święta i sylwester tego roku były dość ponure:

  • Pogrzeb Agnieszki, żal Długiego
  • śmierć Jerzyny mamy;
  • Stefan miał przez 2 dni temepraturę 40°C
  • Danusia długo mi opowiadała o kłopotach ze zdrowiem męża
    Jakoś się nie wiodło.
    W Nowym Roku powoli dzieje się lepiej. Ruszyłam z Internetem. Zaczęłam od przepchania video Jurki z Rusinki - dzisiaj rozmawiałam z Włodkiem, mają mi dosłać zdjęcia. Galeria z rusinowego spotkania '2007 nabiera rumieńców.
    Szykuję się do rozbudowy magicznej gazetki. Nazbierałam dzisiaj pomysłów na kolory i na chiński horoskop. Powoli, powoli - i wyjdę z lasu...


    No i w końcu mogę włączać fonię! Od kilku lat mój komputer milczał, bowiem głośniki sprzęgały się z telefonem komórkowym odbierającym sygnał z Internetu, skrzecząc przy tym okropnie.


    Ciekawe, czy uda mi się wkleić tu noworoczną piosenkę...
    Na Nowy Rok - śpiewa Nasza Basia Kochana, oczywiście głównie słychać głos Jurka Filara.


    Technikalia: Plik MP3 ma około 1,3 MB. Piosenka odtworzyła mi się w MS IE v. 7.0 dzięki wtyczce QuickTime (patrz: Programy bezpłatne a praktyczne). Także samo działo się w Mozilla Firefox v. 2.001. QuickTime posłuąył mi również do otwarcia filmiku Jerzyny - ten jest w formacie MOV.
    Najpierw przez chwilę ściąga (tak mam ustawione opcje QuickTime'a), potem zaczyna grać - w nowym oknie. Okno to na koniec trzeba ręcznie zamknąć.
    Poszukam jeszcze innych sposobów.
    Gdyby komuś zechciało się powiadomić mnie o sukcesie lub kłopotach związanych z odsłuchaniem tej piosenki, proszę bardzo dopisać tu swoje uwagi.

    | Są 2 komentarze. |

    Sobota, 29 grudzień 2007, 19:54

    Dzisiaj w końcu dorobiłam się prawdziwego połączenia z internetem :D
    Jak fajnie! Jest radiowe, ma transfer 10-krotnie szybszy i kosztuje tyle samo. Powoli się przyzwyczajam, że strony się po prostu ś-c-i-ą-g-a-ją, a nie c-i-ą-g-n-ą, że grafiki są na stronie od razu, że w każdej chwili mogę czegoś poszukać bez sprawdzania, czy łącze się zatkało, bez ciągłych resetów...
    Czekałam na to 7 lat. 2008 rok zacznę normalniej niż ubiegłe.

    | Są 2 komentarze. |

    1  2   3   »   

  •  

     

     

     

     

     

    login      
    GAZETKA.EUStrona należy do portalu GAZETKA.EU
    Aktualizacja 2-11-2007