Halusina.Gazetka.EU
ZAPISKI ROZMAITE
The Future is Now

 

[ Powrót ]

Piątek, 08 luty 2008, 14:32

Bywam bezradna

- szczególnie gdy trafiam na zachowania agresywne typu rozpychania się łokciami. Nie ma we mnie agresji i pędu wynikających z wyścigu szczurów, z niespełnionych ambicji. Nie muszę ani mieć więcej, ani udawadniać, że jestem lepsza i ważniejsza.
Na forum mojej szkoły w naszej-klasie.pl pewna obca acz wielce przemądrzała kobitka zaatakowała mnie "bykiem" - pewnie głównie po to, by sobie udowodnić, co to nie ona. I nie o to chodzi, że mnie to dotknęło - nie, wcale. Tylko nie potrafię w takiej sytuacji powiedzieć nic kulturalnego. Nawet nie chodzi o tę kobitkę. Chodzi o moją nieumiejętność zachowania się wobec takiej niepotrzebnej zaczepności - czy to będzie obca kobitka z jakiegoś forum, czy sąsiadka, czy moja siostra. Czy jakikolwiek facet - bo to nie zależy od płci.
Najłatwiej byłoby coś odpysknąć, machnąć jej ręką przed nosem i powiedziedzieć "E tam, gadaj zdrów!" albo "Czego się czepiasz?" czy "Spójrz lepiej na siebie". Nie umiem tak i nie robię tak. Wydaje mi się, że to niemiłe, że urazi, że niepotrzebnie agresywne.
I tak już zauważam postęp, bo przestałam się tłumaczyć i wyjaśniać, że mnie źle zrozumiano. Na to szkoda gadania, a jednak długo (licząc swoje lata) wyjaśniałam, że nie jestem wielbłądem.
Wic jednak nie polega na tym, że jestem taka święta i wrażliwa, ale że te zaczepki na ogół są reakcją na jakąś moją wypowiedź. Wypowiedź, która miała zabrzmieć żartobliwie i niewinnie, a uraziła do głębi, sprowokowała do ataku. Tu wyraźnie brakuje mi wyczucia.
Zakończę tę analizę, bo znowu doszłabym do słynnego wniosku, że wszystko, co złe w moim życiu, to wina mamusi.

Komentarze:

sylwia, Sobota, 09 luty 2008, 01:23

 

***=== Dodawanie komentarzy zostało zablokowane ===***

 

 

 

 

 

 

login      
GAZETKA.EUStrona należy do portalu GAZETKA.EU
Aktualizacja 2-11-2007